niedziela, 12 sierpnia 2012

Na klopoty...

...komputerowe najlepszy maz, a inne problemy rozwiazuje ruch na swiezym powietrzu :)

Maly hafcik do kolekcji wykonany w tempie ekspresowym... Ale ciagnie mnie teraz do czegos innego...




A tu parka. Ten drugi hafcik jest mniej charakterny... Nie wiem czy nie dodam czegos jeszcze od siebie zanim trafi do ramek.


Milej niedzieli zycze :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Ciasto cukiniowe i moje komputerowe zale...

Cholera jasna! Wkurza mnie komputer i wszystko co sie z tym laczy. Porzadkuje bloga, ulubione, programy zainstalowane i na jaka cholere w kazdym musze sie logowac i podawac haslo! Przez to nie moge z niczym robotkowym ruszyc, bo jak mnie cos wciagnie to na amen. A dzis jeszcze maly zabieg w szpitalu... No kurde! 13 piatek? Czy co??

Aby pesymistycznie nie bylo, bo co zle to na nasze szczescie szybko przechodzi, a przy odrobinie wyrozumialosci i "krotkiej pamieci" serce sie oczyszcza z nieprzyjemnych sytuacji cos slodkiego... Upieklam babke. Fajny i prosty przepis "kubkowy" z cukinia w roli glownej :) Kolejne ulubione ciasto moich M.




A teraz przepis na babke z cukinia (potrzebujesz kubek albo szklanka jako miarka):

- 1,5 kubka cukru
- 3 kubki maki
- 2 kubki obranej i starkowanej cukini
- 1 kubek oleju
- 3 jajka
- paczka cukru waniliowego
- paczka proszku do pieczenia

Wszystkie skladniki dokladnie wymieszac (ja mieszam najpierw jaja z cukrem, dodaje olej, pozniej cukinie, a nastepnie make z proszkiem do pieczenie - mysle, ze tak najlepiej sie ciasto miesza) wlac do natluszczonej i obsypanej maka formy i piec okolo 45 min. w 190°C, w uprzednio nagrzanym piekarniku.

Poszlam tez na latwizne w przepisie i nie obieram cukini. Dobrze myje i do pieca z nia :)



poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Uff jak goraco...

i za kilka chwil porywam syncia na basen, ale jeszcze tu mnie dzis nie bylo :)
Po 3 tygodniach maz powrocil do pracy... Chorobska... Dla mnie rzecz niezrozumiala w lecie. Jak to mozna w lecie chorowac? Miec goraczke? Lezec w lozku? I bam! Mnie tez zlapalo. Dlatego moja praca przelezala na polce z 1,5 tygodnia. O malo mnie nie trafilo, ze nie moge jej wziasc do reki i skonczyc. Ale udalo sie. Dzis ostatnie krzyzyki i prosto z tamborka prezentuje Wam i wkladam do szafy, aby czekala na swoja kolezanke (przy tym tempie to pewnie nie szybko to nastapi :) ) i na remont, ktory moze bedzie w next year... A ja dopoki nie bedzie zrobiony remont nie mam ochoty wieszac nic na scianach z moich prac.

A dobra, dobra juz nie zanudzam :) Pokazuje :)


Spodnica przypomina mi spodnice od mojego stroju krakowianki, gdy sypalam kwiatki :)





A i zo ostatniej chwili...
Jestem dumna z siebie, bo nauczylam sie robic na szydelku sznur turecki!! Rewelacja i polecam.
Wyglada moze topornie, ale to nie do noszonia, a raczej pamiatka czasu nauki :)
Ogromne koraliki, kolorowem aby sie w oczach nie mienilo od jednej barwy i taaadaaam....




Teraz tylko zamowic takie bardziej delikatne i jazda...
Nie bede rozpisywac sie nad technika, nauka i materialami. Wszystko w siecie. Ja wlasnie ze swiata wirtualnego zebralam informacje i udalo sie :)
Jedno co polecam, bo trafilam przez przypadek... Blog z recenzjami o ksiazkach craftowych. Moze Wam juz znany, ale warty przypomnienia :)



wtorek, 24 lipca 2012

Pracowity weekend...

Oj i nie tylko weekend. Postepy nad Rosa ida powolutku do przodu. Byloby szybciej, ale niestety w weekend zabraklo mi kilku kolorkow i musialam poczekac na paczke, gdyz moim zaopatrzeniowcem jest moja mama :)




A tak wyglada Rosa na dzien.. Na niedzielne przedpoludnie :) Postepy sa, ale malo widoczne, bo wszystko jest czerwone :)



Pozostaly czas poswiecilam na maly Perminek. Wybor padl na niego, gdyz jest niewielki i spodobala mi sie jego  kolorystyka, ktora i tak musialam sama dobierac, bo nie mialam numeracji :) mysle, ze udalo mi sie uchwycic jego urok.



Jeszcze 3 i bede sie musiala zastanowic nad ich oprawa, bo sa tycie, tycie :)


Zycze Wam milego dzionka :) !!

sobota, 21 lipca 2012

I ja tez mam wakacje :)!!

Prawie miesiac mnie tu nie bylo :) Ale udalo sie!! Zdalam ciezki egzamin i mam wolne. Ciezko mi wrocic do swiata realnego, bo ciagle siedzialam nad ksiazkami i sie uczylam, a teraz?? Juz sa pochowane i ucze sie na nowo zyc pelna piersia :)

A tu moje ostatnie (mimo nauki) poczynania. Byly dla mnie chwila wychtnienia w czasie nauki.

Dwie kolejne klatki do sypialni...




Postepy przy Rosie :) co mnie ogromnie cieszy :)
W ciagu ostatnich kilku dni powstaly roze na spodnicy.



A tu moj ostatni zakup zwiazany z robotkami.
Flamastry do zaznaczania tekstu. Kilka kolorow.
Jednym kolorem zaznaczam dany znak i latwiej mi wyszywac.
Nie musze tak bardzo oczu wytezac. Dzieki temu praca idzie szybciej.





Zycze milego weekendu.

piątek, 29 czerwca 2012

Wakacyjnie...

No tak... Wakacyjnie bylo u mnie juz dawno, a dzis u we wszystkich polskich szkolach pozegnalne dzwonki zabrzmia. Ja na ten czas musze poczekac jeszcze kilka lat, jak Maly M. bedzie wracal do domu z cenzurka... A nie tak dawno ja sama to robilam...

A dzis? Ucze sie, ale innym rytmem niz to mialo miejsce w latach szkolnych. Dzis tez mam inne podejscie do nauki... Chce, a nie musze... Choc u mnie z tym "musze" bylo tak troszke na poczatku bardziej niz "chce"... Zmiana wyksztalcenia i orientacji zawodowej na przyszlosc byla dla mnie wyborem pt.: "W jakim zawodzie znajde zawsze prace?" i wybralam... Ksiegowosc i dziedziny z tym powiazane. Na samym poczatku bylo ciezko. Chodzilam na zajecia i co drugie zdanie moze zrozumialam, gdyz wszystko bylo po niemiecku z uzyciem specjalistycznego slownictwa. Dzis nie zaluje. Wzielam sie w garsc i uczylam sie, uczylam i uczylam.

Dom i rodzina odczuly moje zaangazowanie w nauke, ale to droga ku lepszemu... Teraz powolutku odreagowuje ten ostatni rok, praca w ogrodzie, moim hobbym, wieksza iloscia czasu spedzanego z Malym M.

A tu moje poczynania z ostatnich dni...

Male, gazetkowe zakupy... i nowe inspiracje...


Na szydelko



Hafciki






Na druty (musze przypomniec sobie te technike:))



A tu na tamborku kolejna klatka dla ptaszka


I moje ogrudki... Nowa moja duma, choc ten duzy jeszcze bedzie sie zmienial...







A to z zyczeniami dla Was... Milego weekendu zycze.






niedziela, 17 czerwca 2012

Home sweet home...

Koniec z brakiem czasu na robotkowanie! Koniec, no koniec juz z tym! A i tak pewnie codzienne zycie wygra w tej walce... Jednak powolutku, powolutku... Moze sie uda. Idac za ciosem rozopczelam plan zmian w organizacji czasu. Pewnie jeszcze mi to zajmie troszke czasu, al emoze sie uda.
Pierwszy Maly projekt to tabliczka na nasze drzwi. Dlugo szukalam malego motywu i do konca nie bylam do  niego przekonana, ale zmiana kolorow i mysle, ze moze byc :) Juz wisi na drzwiach wejsciowych. Kolor ramki nie jest zbyt wyszukany, ale na drzwi pasuje :)




P.S. Wczorajsze spotkanie ze znajomymi zaowocowalo plackami ziemniaczanymi z sosem grzybowym...
Przyznam sie, ze pierwszy raz robilam sos grzybowy i mysle, ze nie mialam sie czego wstydzic :) Zdjec brak, wszystko zjedzone :):)

czwartek, 14 czerwca 2012

Mniam, mniam :)

Wspomnieniem wczorajszego dnia jest ta miseczka kapusty.



Zyjac z dala od Polski musze przyznac, ze wiele mnie omija w swiecie kulinarnym. A majac w domu dwoch niejadkow... Jeden Maly, bo dopiero sie uczy smakow i wszystko co najlepsze jest w przedszkolu, u jednej lub drugiej babci do jedzenia, a drugi Duzy... Kazdy kto slyszy o tym co moj maz je lub nie je chwyta sie za glowe i komentuje, ze ja to mam dobrze, bo tylko schabowe moge robic i rosol na zmiane z pomidorowa. A ja sie pytam "Jak dlugo mozna tak jesc :)?"

Ale znalazlam na to sposob. Spotykam sie z kolezankami i gdy sa u mnie staram sie cos zrobic na co mam ochote i co wiaze sie z naszym krajem. Ta kapustka to przymiarka przed sobota. A moze ktos ma ochote:)? Zapraszam...



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...