A druga to spinacz, dwa kwiatki zrobione na szydełku, tasiemka i niebieski koralik.
piątek, 2 lipca 2010
Urodzinowo...
W wolnych chwilach dalej popełniam kolejnz haft. Trochę duży, ale efekt ju niedługo. W międzyczasie wykonałam te dwie zakładki dla pewnej osoby na urodziny.
Pierwsza zakładka jest bardzo prosta, ale lubię takie zabawy. Kawałek grubszego kartonu, kilka wyciętych kwiatków i tasiemka.
środa, 23 czerwca 2010
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Wspomnień czar...
Prezentuję moje dalsze prace z domu rodzinnego. Haft w obecnej chwili leży odłogiem, gdyż w domu byłam nieobecna dwa tygodnie i jakoś powolutku wracam do ładu,a z Maxiem trochę ciężej, bo w ostatnim czasie przyzwyczaił się do dużej ilości osób i protestuje jak zostawiam go na dłuższą chwilę. Powolutku jednak będę go uczyć, że mama jest w mieszkanku, ale nie zawsze obok syncia :)
A wracając do haftu. To seria Permin of Copenhagen. Wszystkich obrazków nie popełniłam z tej serii, tylko taką potrzebna ilość :) Pasowała do mojego dawnego pokoju, gdzie królował kolor czerowny i zielony.
A wracając do haftu. To seria Permin of Copenhagen. Wszystkich obrazków nie popełniłam z tej serii, tylko taką potrzebna ilość :) Pasowała do mojego dawnego pokoju, gdzie królował kolor czerowny i zielony.
piątek, 18 czerwca 2010
Ja tylko...
...odpoczywam :) A wiadomo gdzie najlepiej :)? U mamy!!
Odpoczynku w tym roku to będę miała duuużo. I tak już za mną długi czas powrotu do zdrowia, a teraz to tylko już dla przyjemności to lenistwo. Ale to tylko takie złudne nieróbstwo. W domu rodzinnym to aż głupio, aby ktoś coś za nas robił. Staram się odciążyć mamę w miarę sił i możliwości. Opieka nad synciem, wyszywanki (zaprezentuję jak wrócę do domku), to przyjemności, spacery, pogaduchy też :) W ubiegłą niedzielę chrzściliśmy z mężem naszego syncia. Ale roboty było co niemiara, bo cała piwnicę nam w nocy z 03/04.06 zalało, a chrzest 06.06. Zamiast przygotowac się do przyjęcia gości (nocowaliśmy chrzestną z rodzinką), to każdy jak żyw uwijał się przy sprzątaniu. Piwnica to nie taka w sumie byle jaka - i garaż z zalanym samochodem i spiżarka z zalaną żywnością, i kotłownia z zalanym piecem, a do tego moje panieńskie włości - kuchnia, łazienka, pokój. Wody nie było wiele (z zatkanej kanalizacji, z którą nie mogli sobie poradzic Panowie Fachowcy :) ), a roboty pełno. Narzekać tez nie możemy, bo jak na tą chwilę wielkich strat nie było w porównaniu z powodzianami z okolic Sandomirza itp. Jednak uczucie bezradności i świadomości o ogromie prac okropne.
A to moje stare prace z domu rodzinnego... (pierwsza część)
poniedziałek, 31 maja 2010
Grasz w zielone? Gram...
Do Czerwonej Damy nitek ciągle brak, a że ręcę nie lubią bezczynnie siedzieć to ukończyłam moja starą robótkę, a teraz doszła wena twórcza i do zielonego samplerku powstają serca i coś jeszcze... Ale to z czasem...
Hafciki jednokolorowe polecam każdemu!! Łatwe do wykonania, można robić je poza domem, bo potrzebny tylko jeden kolor muliny, więc pomylić się nie można w doborze kolorów :)
A o to serducho
W orginale było czerwone, ale ja nawiązałąm kolorem do samplera. Moijm zdaniem na urodzie nic nie straciło :)
środa, 26 maja 2010
Anioły są wśród nas...
Dziś chcę jeszcze złożyć życzenia wszystkiego najlepszego wszystkim Mamom, a szczególnie mojej, tej, która dała mi siłę i jest mi wsparciem w każdej chwili, bo powoli poznaje co to za trudna i odpowiedzialna rola w życiu każdej kobiety, matki.
Mamo... Tęsknie każdego dnia do Twojego uśmiechu, dobrego słowa i reprymendy zawsze trafiającej w sedno sprawy i choć jesteś ode mnie tak daleko to jesteś mi nadal bliska i dziękuję, że zawsze mogę zadzwonić. Nawet o 1 w nocy...
A to kwiaty dla Was Drogie Mamy.
niedziela, 23 maja 2010
Pan i Pani
Zielony sampler ukończony, ale jeszcze nie wyprany, więc na prezentacje czas przyjdzie troszkę póżniej.
A dzis coś kolejnego, jednokolorowego, co powstało w ubiegłym roku.
środa, 19 maja 2010
Starocie...
Mulinek do Czerwonej Damy ciągle brak, z tego powodu zabrałam się za starocie. Chyba z rok temu na blogach osóbek haftujacych królował ten hafcik.
Również go przerwałam w tamtym czasie, bo zabrakło mi odpowiedniego koloru mulinki :) Co za pech. Jest to mój pierwszy haft monochromatyczny. Nie używałam nici cieniowanych jak w orginale, bo w planie jest podobny hafcik, ale już w innym kolorze. Może w moim ulubionym :)? Zobaczymy...
niedziela, 16 maja 2010
Praca leży odłogiem...
...i to wcale niechęć do pracy to powoduje, ale brak mi odpowiedniego koloru mulinki, a dwa sklepy, gdzie mogłam się zaopatrzeć w ten produkt zostały ZLIKWIDOWANE!! Wróce do starych haftów, a poszukiwania będą trwały dalej. Może droga internetową zamówię to co brakuje? Trzeba iść z duchem czasu :) ale ja tak lubiałam grzebać w tych mulinkach :(
Mimo przestoju w hafcie staram się "coś" robić. W obecnej chwili pracuję nad zaproszeniami na chrzest naszego synunia. Pierworodnego...
Już duży kawaler z niego. W najbliższy piątek będzie miał 4 miesiące. Chrzest miał być już dawno, ale moje problemy zdrowotne postawiły nasze życie do góry nogami. Teraz najważniejsze to co przed nami :)
niedziela, 9 maja 2010
No to wpadłam...
... jak śliwka w kompot :) Tak skaczę po blogach i podziwiam wytwory ludzkich rąk, że moje prace najchętniej schowałabym w ciemny kąt. Najbardziej zawstydzają mnie te niedokończone. Coś na Boże Narodzenie, coś dla synunia, coś na drzwi... Trzeba się poprawić. Teraz priorytetem jest moja Czerwona Dama. Fioletowa już gotowa, ale czeka na koleżankę i poszukiwanie odpowiedniej oprawy. A o to nie łatwo na większe hafty. A marzą mi się piękne ramki, tak bogato zdobione. Może złote, może białe...
Podziwiam również ostatnim czasem styl dekorowania mieszkań, gdzie prym wiodą przecierki, kolor biały i dodatki w stylu vintage, koronki, piękne lampy i to co tworzy cudną sielską atmosferę.
Podziwiam... i tu jestem jak śliwka w kompocie ugotowana, bo marzę i marzę o takim sielskim, anielskim domku :)Może komuś się przyda. Link do aukcji miniaturowych rzeczy będących częścia wyposażenia domku dla lalek i nie tylko :)
MINIATURKI
Subskrybuj:
Posty (Atom)












